I co z tego masz, że pędzisz za kasą jak osioł za marchewką?
Ambicja każdego z nas nie pozwala, aby przez chwilę przestań myśleć o niej, o tym jak bardzo chciałbyś dzięki niej polepszyć byt rodzinie, o tym jak ziścisz swoje plany, gdy tylko osiągniesz pewną pulę, która pomimo trudu i wyrzeczeń, zostaje zaprzepaszczona przez cholerną złośliwość losu... Zastanów się jak często zdarza się tak, że gdy złapiesz szczęście za ogon to poświęcisz je na coś zupełnie innego, totalnie nieprzewidzianego?
Po czym kolejny raz mozolnie zaczynasz wszystko od nowa...
Syzyfowa praca, prawda?!
poniedziałek, 14 lipca 2014
piątek, 11 lipca 2014
Żeby życie miało smaczek...
To czy ktoś zajęty czy nie, to nie ma szczególnie znaczenia, jeśli się hienie spodoba..
Piszę to ku przestrodze, spokojnym duszyczką nie będących świadomych czyhającego nieszczęścia..
Kilka lat temu spotkałam na swojej drodze życia pewnego pana, który z czasem poznawania wtajemniczał mnie w swoje kręgi znajomych, a co zdumiewało mnie z każdym dniem coraz bardziej, gdyż gdzie się nie ruszyliśmy był intensywnie oblegany przez koleżanki.
Trochę mnie to szokowało, bo nie wyglądał tak:
czwartek, 10 lipca 2014
Zawał murowany...
Jedną z moich najmocniejszych miłości, która doprowadza mnie często do szału każdego dnia jest synuś, bo druga, która robi to samo jest mąż.
Nie zważając na to jak bardzo jest momentami irytujący to i tak kocham go najmocniej na Świecie (czyt. synuś). Jest pewna różnica miłości matki do dzieckiem od miłości matki do kogokolwiek z rodziny, a mianowicie taka, że jeśli doprowadza Cię inny człowiek do furii jesteś się w stanie od niego odizolować, natomiast od dziecka już nie, bo to Twoje najukochańsze, osobiste cudo i osiągnięcie jakie posiadasz :P
wtorek, 8 lipca 2014
Pustelnia...
Kiedy siadam do napisania postu ot tak, bez uprzedniej koncepcji, potrafię w pustą kartkę monitora wpatrywać się przez dobre 20 minut zanim napisze pierwsze słowo, a cały post rodzi się wtedy w bólach.
Zastanawiam się momentami czy tylko ja tak mam czy inni bloggerzy również, a może to kryzys twórczy?
Często się zastanawiam skąd inni czerpią pomysły na napisanie czegoś fajnego, wiem, że niektórzy czerpią inspirację ze swoich dzieci, inny z hobby jakie je pasjonuje, a jeszcze inni z wydarzeń jakie są publikowane przez media.
niedziela, 6 lipca 2014
Integracja z urodzinami w tle ;)
Z racji moich "18 - tych urodzin" :P wpadłam na pomysł grillowania z sąsiadami, z kuli tego, że ja większą część znam, a mój mąż jeszcze nie wszystkich z tej części, dlatego integracyjny był najbardziej trafiony ;)
Już ustalając szczegóły wiedziałam, że będzie się działo :P
Nie pomyliłam się ;)
Wszystko zaczęło się o godzinie 20:00, było 21 osób, a miało być nas troszkę więcej, jednak część ludzi nie dotarła.
Było ciasto, kiełbaska, kaszanka, sałatki i napoje wyskokowe, oczywiście nie mogło zabraknąć tańców hulań-ców, śpiewów i żartów. Jakże było mi miło i to, aż dwukrotnie, gdy zaśpiewali mi "Sto lat" chórkiem ;) Norbert lekko zaskoczony, bo nie przyzwyczajony do zbiorowego śpiewania, ale szczęśliwy ;)
Już ustalając szczegóły wiedziałam, że będzie się działo :P
Nie pomyliłam się ;)
Wszystko zaczęło się o godzinie 20:00, było 21 osób, a miało być nas troszkę więcej, jednak część ludzi nie dotarła.
Było ciasto, kiełbaska, kaszanka, sałatki i napoje wyskokowe, oczywiście nie mogło zabraknąć tańców hulań-ców, śpiewów i żartów. Jakże było mi miło i to, aż dwukrotnie, gdy zaśpiewali mi "Sto lat" chórkiem ;) Norbert lekko zaskoczony, bo nie przyzwyczajony do zbiorowego śpiewania, ale szczęśliwy ;)
piątek, 4 lipca 2014
Bezlitosny czas...
Okres wakacyjny to czas wielu okazji do świętowania, zaczynając od narodzin naszego dziecka a kończąc na moich imieninach.
Kolejne świętowanie wypada w okresie jesienno-zimowym, m.in. urodziny męża.
Powiem Wam, że każde okazje, które muszą być wyprawiane w domu spędzają mi sen z powiek, ponieważ rachunek przy kasie zawsze powoduje palpitację serca, z chwilowymi przebłyskami utraty świadomości.
środa, 2 lipca 2014
Patrzę na świat z wyższej perspektywy...
(Zdjęcie z internetu ;))
Wiele osób ma kompleksy, niektórzy się do nich przyznają inni nie, robiąc dobrą minę do złej gry.
Ja jednak nie potrafię udawać, że jest zarąbiście dobrze, gdy jednak nie jest w każdym aspekcie codzienności. Choć czasem bywają sytuacje, w których trzeba umieć trzymać fason, kultura wyniesiona z domu tego wymaga ;)
Wierzcie mi moi mili, że czasem się nie da i niewyparzony jęzor bierze górę :P
Chyba każdy czasem się stara ukryć niezadowolenie z zaistniałych sytuacji, przemilczając ją, bo mają świadomość konsekwencji za dużo wypowiedzianych słów.
Jest tak wiele głupoty i nieprzemyślanych reakcji ludzi, że aż razi. Wiemy również, że dzieci są szczere do bólu i ich zachowań nie da się kontrolować, jednak kiedy dorosły człowiek zachowuje się gorzej niż dziecko, zastanawiam się wtedy czym to jest spowodowane zaściankowością, zdumiewającą błyskotliwością, czy może czystym chamstwem i brakiem tolerancji na otaczający Świat?!
Wiele osób ma kompleksy, niektórzy się do nich przyznają inni nie, robiąc dobrą minę do złej gry.
Ja jednak nie potrafię udawać, że jest zarąbiście dobrze, gdy jednak nie jest w każdym aspekcie codzienności. Choć czasem bywają sytuacje, w których trzeba umieć trzymać fason, kultura wyniesiona z domu tego wymaga ;)
Pozdrawiam rodziców z tego miejsca :*
Wierzcie mi moi mili, że czasem się nie da i niewyparzony jęzor bierze górę :P
Chyba każdy czasem się stara ukryć niezadowolenie z zaistniałych sytuacji, przemilczając ją, bo mają świadomość konsekwencji za dużo wypowiedzianych słów.
Jest tak wiele głupoty i nieprzemyślanych reakcji ludzi, że aż razi. Wiemy również, że dzieci są szczere do bólu i ich zachowań nie da się kontrolować, jednak kiedy dorosły człowiek zachowuje się gorzej niż dziecko, zastanawiam się wtedy czym to jest spowodowane zaściankowością, zdumiewającą błyskotliwością, czy może czystym chamstwem i brakiem tolerancji na otaczający Świat?!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

