Słuchajcie tak jak obiecałam, zachęcam Was do pomocy w aukcji charytatywnej dla Kuby AUKCJA chorego na raka, który zbiera pieniążki na leczenie w Niemczech, więcej informacji na temat choroby i jej przebiegu przeczytacie o TUTAJ!!
LICYTACJA TRWA DO SOBOTY 24 MAJA DO GODZINY 23:00
A PIENIĄŻKI MOŻECIE WPŁACAĆ INFORMACJE PONIŻEJ
Mimo, że udało się zebrać już sporo pieniążków, to tempo
zbiórki niestety jest bardzo wolne, a Kuby czas ucieka.Liczy się każdy grosz, każda najmniejsza
zbiórka pieniędzy.
Jest podopiecznym dwóch fundacji, na których konta można przelewać pieniążki dla mnie:
Fundacja „Podziel się z innymi” im. Henryki Rudzkiej Bank Śląski O/Zawiercie
nr konta 63 1050 1591 1000 0022 1048 3380 z dopiskiem „dla Kuby Szlachcica”
Fundacja Iskierka nr konta 30 1050 1588 1000 0023 0342 1412 z dopiskiem „Jakub Mikołaj Szlachcic”
Kuby fanpage znajdziecie o TUTAJ, jest również prowadzony BLOG
środa, 21 maja 2014
sobota, 17 maja 2014
RADOŚĆ I DUMA ;)
Jestem niesamowicie szczęśliwa, bo dzień który był taki se..
Zakończył się wielkim osiągnięciem naszego syna Norberta ;)
A jego poczynania możecie obejrzeć o TUTAJ ;)
Już od dawna w sumie chodził przy meblach, stał bez podpórki, robił parę kroków i koniec.. Blokada na parę tygodni, aż w końcu DZIŚ!!! Zaczął na dobre chodzić i podoba mu się to bardzo ;) i ćwiczy co chwilkę ;)
YES, YES, YES MAMY TO !! ;)
Zakończył się wielkim osiągnięciem naszego syna Norberta ;)
A jego poczynania możecie obejrzeć o TUTAJ ;)
Już od dawna w sumie chodził przy meblach, stał bez podpórki, robił parę kroków i koniec.. Blokada na parę tygodni, aż w końcu DZIŚ!!! Zaczął na dobre chodzić i podoba mu się to bardzo ;) i ćwiczy co chwilkę ;)
YES, YES, YES MAMY TO !! ;)
czwartek, 15 maja 2014
Są i nowe szaleństwa ;)
Na początek przedstawiam prezent na Dzień Mamy mojego autorstwa od Pani Kasi dla mamy Beaty ;)
Muminek trochę fikuśny na cel charytatywny dla Kuby, dam Wam znać kiedy aukcja się rozpocznie...
I coś dla mojego smyka ;)
Bodziaki z moimi zwierzakami ;)
Lecę... Mam jeszcze trochę pomysłów ;)
wtorek, 13 maja 2014
Nowe szycie po dwutygodniowej przerwie
Wracam pełna sił witalnych na nowe życie-szycie ;)
Dziś zrealizowałam zamówienie na kotka pod drzwi balkonowe dla Pani Ani i jej córeczki Marysi.
Kotek prezentuje się o tak:
Wielkość 19 x 8 cm. Zdjęcia przedstawiają przód i tył mini zabawki.
Dziś zrealizowałam zamówienie na kotka pod drzwi balkonowe dla Pani Ani i jej córeczki Marysi.
Kotek prezentuje się o tak:
Rozpocznie się pod koniec maja
Mini podusia sensoryczna, tasiemki różnych kolorów i faktur, wypełniona poliestrowym wsadem kulkowym, w środku znajduje się mini woreczek z kulkami pobudzające zmysł dotyku. Wielkość 19 x 8 cm. Zdjęcia przedstawiają przód i tył mini zabawki.
Przepiękne materiały zakupiłam będąc u rodziców w Opolu
100% Bawełniany
100% bawełny
Włoskie dzianiny, niestety zdjęcie nie oddaje rzeczywistych barw tkanin, które są żywe, superowe po prostu cudne ;)
Przede mną jeszcze parę zamówień
Jedno jest szczególne, bo będzie brało w licytacji charytatywnej dla Kuby Szlachciaca, który potrzebuje wsparcia finansowego, aby podjąć leczenie ciężkiej odmianie raka w Niemczech...
Poinformuję Was kiedy zacznie się licytacja, warto wspomóc chłopca w tej ciężkiej walce.
wtorek, 29 kwietnia 2014
Życie zamiera...
Kurcze obiecałam sobie, że nie zaniedbam... a co robię?! Nie pisałam nic od 16tego... masakra prawie miesiąc mnie tu nie było...
Eh... Troszkę się działo, bo to Święta w rodzinnych stronach spędziliśmy a dokładnie w Tomaszowie Mazowieckim, po powrocie poszyłam troszkę, obecnie wczasuję się w mym rodzinnym opolskim domu i opiekuję się psiakami, bo rodzice wyjechali wkońcu odpocząć i się zrelaksować, a że jeden z moich psów ma cukrzyce to insulinę musimy mu podawać, a że psiak panikaż to samemu się nie da mu zaaplikować, dlatego brat mi pomaga, a dziś nowa odsłona, bo obroże i szelki dla psiaków stworzyłam, piękne materiały zakupiłam, cuda będę tworzyć ;)
Eh... Troszkę się działo, bo to Święta w rodzinnych stronach spędziliśmy a dokładnie w Tomaszowie Mazowieckim, po powrocie poszyłam troszkę, obecnie wczasuję się w mym rodzinnym opolskim domu i opiekuję się psiakami, bo rodzice wyjechali wkońcu odpocząć i się zrelaksować, a że jeden z moich psów ma cukrzyce to insulinę musimy mu podawać, a że psiak panikaż to samemu się nie da mu zaaplikować, dlatego brat mi pomaga, a dziś nowa odsłona, bo obroże i szelki dla psiaków stworzyłam, piękne materiały zakupiłam, cuda będę tworzyć ;)
środa, 16 kwietnia 2014
Święta, święta ;)
Wielu radosnych chwil
na Święta Wielkanocne;
serdecznych spotkań rodzinnych,
smacznego jajka
oraz mokrego Dyngusa
życzę ja z rodzinką ;)
Składam Wam dziś, bo jedziemy na święta daleko i pewnie ciężko z czasem będzie ;)
na Święta Wielkanocne;
serdecznych spotkań rodzinnych,
smacznego jajka
oraz mokrego Dyngusa
życzę ja z rodzinką ;)
Składam Wam dziś, bo jedziemy na święta daleko i pewnie ciężko z czasem będzie ;)
Dołująco tak...
Miało mnie tu być więcej, a jestem jak na lekarstwo, w ogóle ostatnio nic nie ogarniam... ;(
Coś tam szyję, przygotowuję się na kiermasz, który odbędzie się za kilka miesięcy, a tworzę teraz, bo wiem, że później może być gorzej z czasem lub się nie wyrobię, tym bardziej, że szyję sama.
Fajnie, bo nowa maszyna, bo nowe pomysły, niby mam dużo do zrobienia jeszcze, ale to, że mam notoryczny brak klientów mnie dołuje, zniechęca i całe szycie traci sens ;(
Co robić? Cały czas się finansowo cofam, zamiast iść do przodu...
Wybrałam się jak z motyką na księżyc, bez teorii, bez perfekcyjnej praktyki, ale tylko się staram, żeby było ładne, dobrze uszyte, a zawsze wychodzi coś nie tak, nie po mojej myśli i nie tak idealnie jak bym tego chciała...;(
Mimo wszystko, nie poddaję się i walczę dalej...
A tu podusie jakie ostatnio uszyłam...
Coś tam szyję, przygotowuję się na kiermasz, który odbędzie się za kilka miesięcy, a tworzę teraz, bo wiem, że później może być gorzej z czasem lub się nie wyrobię, tym bardziej, że szyję sama.
Fajnie, bo nowa maszyna, bo nowe pomysły, niby mam dużo do zrobienia jeszcze, ale to, że mam notoryczny brak klientów mnie dołuje, zniechęca i całe szycie traci sens ;(
Co robić? Cały czas się finansowo cofam, zamiast iść do przodu...
Wybrałam się jak z motyką na księżyc, bez teorii, bez perfekcyjnej praktyki, ale tylko się staram, żeby było ładne, dobrze uszyte, a zawsze wychodzi coś nie tak, nie po mojej myśli i nie tak idealnie jak bym tego chciała...;(
Mimo wszystko, nie poddaję się i walczę dalej...
A tu podusie jakie ostatnio uszyłam...
Subskrybuj:
Posty (Atom)































